Świt woła inny…

Świt woła inny,
Parzenie owsiane przestrzeń ...
Pamiętam cię, kosztowny,
Moja matka starcze.

Jak poprzednio chodzenie do pagórka,
Jego kula w ręku,
Patrzysz na oporok księżyca,
Pływających na rzece sennym.

I myślę gorzko, wiem,
Z niepokojem i smutkiem dużym,
Jaki jest Twój syn na skraju otchemu
To nie jest chora dusza.

Potem idziesz na cmentarz
i, do kamienia wprost Staring,
Ech, tak delikatnie i po prostu
Dla moich braci i sióstr.

Pozwól nam rozwijać nóż,
Siostra wzrosła, w jaki sposób można,
Jesteś wszystkie te same oczy żywe
Niestety nie podnieść.

dość smucić! ładny!
I podczas szpiegowania,
Jako jabłoń też boli
Tracą liście miedzi.

Po tym wszystkim, szczęście jest rzadkie,
Jako jednostki wiosennych w godzinach porannych,
A ja - zgnilizna na gałęziach -
Lepiej palić na wietrze.

1925

Oceniać:
( 2 oszacowanie, średni 5 z 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Siergiej Jesienin
Dodaj komentarz