Mogą, późno, mogą, za wcześnie…

Mogą, późno, mogą, za wcześnie,
I nie myśleć o niczym przez wiele lat,
I zaczął wyglądać jak Don Juan,
Jak prawdziwy poeta wietrznej.

Co się stało? Co się ze mną?
Każdego dnia mam inne plemiona.
Każdego dnia do stracenia sobie litość,
Nie znosić zmian goryczki.

Zawsze chciałem, do serca mniej
Vilos uczucia delikatne i proste,
Cóż, szukam w oczach tych kobiet -
Legkodumnyh, fałszywe i puste?

Przytul mnie, moja pogarda,
I zawsze były naznaczone Ciebie.
W sercu zimnym wrzenia
I szum liliowy niebieski.

Na sercu - cytryna światło słońca,
I to samo jest słyszany przez mgłę, -
Wolności w uczuciach płatnicza,
Podejmij wyzwanie, Don Juan!

i, spokojnie biorąc połączenie,
widzę, I to jedno i to dobrze -
Cześć zamieć niebieskiego pyłku Maj,
Zaproszenie miłość zmysłowa drżenie.

Jak to się stało, Zrobiłem więc CO,
A z tym, mam wielu pokoleń,
Smakować szczęście zawsze,
Nie znosić zmian goryczki.

13 grudzień 1925

Oceniać:
( 7 oszacowanie, średni 4.57 z 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Siergiej Jesienin
Dodaj komentarz