I nie wróci do owczarni…

I nie wróci do owczarni,
Wiecznie wędrujący wędrowiec.
O lewo nad stawem
Niech tęskni Konoplyanik.

Niech szorstką pastwisk
Me singing pokrzywy, -
Rozpryskuje północy łuk,
dzwon rozmowny.

Bardzo warto księżyc,
Nawet kapelusze dokinut.
Piosenka tajemnicy nie podano,
Gdzie mieszkał i gdzie poginut.

Ale po stronie naszych lat
W domu ojca to drogi.
Szczęście głuchy karawan
Polutrup, pół szkielet.

Nie bez powodu przez długi czas
Jest takie powiedzenie wśród ludzi:
Nawet pies w zagrodzie magisterskiej
Omdlenia zawsze przychodzi.

Odwracam się do owczarni -
Żyłem i nie mieszkał biedny wędrowca ...

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Niebieska noc nad stawem
płakali Konoplyanik.

1925

Oceniać:
( 1 oszacowanie, średni 5 z 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Siergiej Jesienin
Dodaj komentarz