przekładają się na:

To był facet i sprzedaży koni pochwalić:

- kogo lubi obduyu, i Maven, i proste, i St., kogo lubi!

I wkrótce, powiedział:, i był starym człowiekiem, aby sprostać.

- sprzedawać coś konia!

Spojrzałem na niego, Kuzma, więc, starzec z Godea i mówić coś z - czasu do stracenia.

- Kupię.

- A ilu?

- Sto rubli.

- Co-you, Krzyż na was, że nie ma? koń koń był, do saezzhen, nie warte dziesiątki.

- Dobrze, i sikanie, - ohrыznulsya Kuzma, - cena nie jest dla ciebie, nie dla siebie i konia! - i poszedłem.

A starzec poszedł, I nic nie powiedział, ale zatrzymał, że niektóre myśli i na pewno złapie.

- Daj!

A on milczy.

- Daj, choć, - pyta starca, Nie daleko w tyle.

I chciał podnieść jego Kuzma: przeszkadza.

- Dobrze, w porządku, O tak, gdy miłosierdzie, przeczytaj, co! - powiedział starzec i rzucił go na dłoni złote monety, i dostał na konia i pożegnania.

Kuzma w zawrotnej oczu - złote monety!

I chciał je ukryć w kieszeni, i w żaden sposób nie można wlać Palm: zgodził się na Palm, nie schodzą. bić, bić, - i nie otderesh, i oparzenia.

Ból obrócił Kuzma i na pewno ledwo do domu.

A dom nie jest samo miejsce - tow złote monety. nękane wszystko. I nie żałować, ale nic nie pomaga: ciągnięcia złote monety, jak węgle palonych.

I zupełnie wyczerpany i zasnął.

I śnił sen.

„Idź, - mówi, - w ten sposób, którego poszedł sprzedać konia, spotkał starca, odkupić konia. Nie ważne ile starzec zapytał, let '.

Obudziłem Kuzma. Trochę zgasło światło na drodze, - zapalić go podnieść oczy ciężko, i oparzenia.

A starzec coś i idzie.

Skłonił do starca.

- Sprzedam, dziadek, koń, który!

patrząc starca, nie rozpoznaje.

- Koń sprzedaje, dziadek, mój! - ledwo wypowiada słowo nieszczęśliwy.

- Ten rubli, - powiedział starzec.

- Czytaj setki.

- Dlaczego sto? dziesięć, - i poszedłem.

Kuzma stojących na drodze, w chwili wycie wilka.

Starzec coś, widocznie, I żal, i wrócił.

- Dobrze, Niech naprawdę setkę.

zadowolony Kuzma, i w tym samym momencie otlipli złotych monet, i brzęczały, pieczony, na zimnym kamieniu. Oparłem, Zebrał w garść, lo i oto, a przed nim starzec coś, jako pop w szaty.

- Ojciec, Nikola Ugodnik!

A stary człowiek stojący, i tak wygląda: brovaty takie, i cicho.

- Prosty, rodnenkyy!

- Dobrze, Idź z Bogiem, więc nie kłamią! - powiedział starzec, a ponieważ nie było.

I złote monety znikły, Tylko jeden koń.

Najpopularniejsze wersy Esenina:


Wszystkie wiersze Siergieja Jesienina

Zostaw odpowiedź