przekładają się na:

А. Voronsky

1

«Wioska, więc, nasza - Radovo,
gospodarstw domowych, honor, dwa są.
temu, który wyglądał wokół niego,
Priyatstvenno nasze miejsca.
Jesteśmy bogaci w lesie i vodyu,
istnieją pastwiska, znajdują się pola.
I zadowolić wszystkich
sadzone topola.

Jesteśmy bardzo ważne nie wspinać,
Jednak daje nam szczęście.
Stocznie mają dachy żelaza,
W każdy smutny i gumno.
Każdy okiennice zderzeniowe,
W święta, mięsa i kwas chlebowy.
Nic więc dziwnego, gdy kapitan policji
Kochałem się z nami.

Składki płacone na czas my,
Ale - w groźny sędzia - majster
Zawsze dodawane do quitrent
Jak mąka i proso.
I aby uniknąć plagi,
Nadwyżka nie mieliśmy żadnych trudności.
Time - moc, Potem moc,
A my jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi.

Ale ludzie - wszystko grzeszna dusza.
Wiele oczy - kły.
Z pobliskiej wsi Kriushi
Krzywo na nas facetów.
Mieszkanie było złe -
Prawie cała wieś w galopie
Pahala jeden sohoyu
Na parze zużytych kucyki.

Co już tu czeka obfitość, -
Nie byłoby dusza żyje.
Ukradkiem tną
Z naszego drewna leśnego.
Kiedy je złapać…
oni osie, my tożsamość.
Od wgnieceń i szlifowania stali
Ciało toczenia drżenie.

Morderstwo pachnie skandalem.
I nasz, a ich poczucie winy
Nagle niektóre z nich jako Ahnet! -
I natychmiast zabity sierżancie.
Na naszym zbierania bydlastoy
Mamy szerokość koniunktury.
osądzony. Zdobył w zapasach
A dziesięć odesłana na Syberię.
Od tego czasu neuryady.
Przewróciłam szczęściem wodzy.
Prawie trzy lata z rzędu
Mamy sprawę, ogień ".

* * *

Taka smutna wiadomość
Kierowca śpiewałam całą drogę.
I Radovskiy przedmieścia
Poszedłem potem relaks.

Wojna moja dusza cała Izela.
Odsetek cudzego
Strzeliłem w moim organizmie blisko
I klatki piersiowej na brata wznoszenia.
rozumiałem, I - Zabawka,
Z tyłu, kupcy wiedzą tak,
i, mocno opuścić pistoletów,
Postanowiłem walczyć tylko wierszem.
Rzuciłem moją strzelbę,
Kupiłem „wapno”, i tutaj
Z takim przygotowaniem
Spotkałem się 17 lat.

Liberty strzał wściekle.
I różowy i śmierdzący ogień
Następnie nad kalifstvoval gruntów
Bell Kerenskyy do Kone.
War „do końca”, „Aby wygrać”.
I ta sama armia homespun
Łajdacy i pasożyty
Zaokrąglona w górę do przodu matrycy.
Ale wciąż nie wziąłem miecz…
Pod huk i ryk zapraw
Innym pokazał mi odwagi -
Była to pierwsza w kraju dezerter.

* * *

Droga jest dość dobry,
Ładne jednostki Frigid.
Luna Złoty pył
Obsypany wioski na odległość.
„No,, tutaj jest, Nasz Radovo, -
Promolvyl voznytsa, -
tutaj!
Nic więc dziwnego, kładę konia
Dla jej temperament i arogancja.
pozwalają mi, obywatel, z chaishko.
Melnyk ty o litość?
tak nie!..
Żądam od ciebie bez nadmiaru
Dla dalszego biegu ".
. . . . . . . . . . .
Daję sorokovke.
„Few!»
Daję dwadzieścia.
„Nie ma!»
Taki mały obrzydliwy.
A mała trzydzieści lat.
„Co ty?
Czy masz duszę?
Co ty ze mną wioślarstwo?»
I spełnia tuszę:
„Dziś jest zła żyto.
Załóżmy bezdźwięczne
Il tuziny sześć rzeczy -
I pić napar w tawernie
Dla zdrowia i honoru…»

* * *

I oto jestem w młynie…
Elnyk
Obsypany svechmi świetliki.
Radość stary młynarz
Nie można powiedzieć dwa słowa:
„kochanie! Tak Czy?
Serhuha!
Ozyab, herbata? Przyjdź schłodzone?
Tak można umieścić wkrótce, staruszka,
Samowar na stole i ciasto!»

W kwietniu prozyabnut ciężko,
Zwłaszcza od końca.
To był wspaniały wieczór z namysłem,
Jak zaprzyjaźnić się uśmiech na twarzy.
Embrace młynarza chłód,
Od nich ryk i niedźwiedź,
Ale nadal w złych chwilach
Miło jest mieć przyjaciół.

„Jak? na jak długo?»
„Przez rok”.
„No,, więc, kumpel, grać!
Sim letnie jagody i grzyby
Mamy więcej niż wystarczająco, nawet w Moskwie.
A gra tutaj, братец, do piekła,
Sam w postaci proszku i pret.
Że to jest tylko…
czwarty
Nie nam zobaczyć roku…»
. . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . .

Rozmowa jest skończona…
posłusznie
Piliśmy całą samowar.
Stary płaszcz z owczej
Idę do jego stodoły.
Idę zarośnięty ogród,
Osoba dotyka liliowy.
Więc moja droga wybuchł widoki
wieku ogrodzenia.
Raz na bramie wonów
Miałem szesnaście lat,
A dziewczyna w białej pelerynie
Powiedział mi łagodnie: „Nie ma!»
odległy, To było słodkie.
Obraz nie gaśnie we mnie…
Wszystkim się podobało lat,
Ale niewiele nas umiłował.

2

„Dobrze! wstać, sergus!
Świt również nie płynąć,
Staruszka na słodki duszy
Oladev ty napekla.
Zrobiłem coś teraz zostawić
Przez ziemianina Snegina…
jej
Wczoraj na obiad ja nastrelyal
Piękny Snipe ".

pozdrowienia, Lucyfer życie!
Wstaję, sukienka, idę.
Dym daje rosyanitsa
Na białym jabłkiem w ogrodzie.
Myślę:
Jak cudownie
ziemia
I jej mężczyzna.
I jak wiele ofiar wojennych
Teraz maniaków i kalekami!
A ile zakopane w dołach!
A ile więcej będzie pogrzebać!
I czuję się w policzki uporczywych
policzki karciane sudorgi.

Нет, nie!
Nie pójdę na zawsze!
za to, że niektóre szumowiny
Zgłasza żołnierza sparaliżowana
Nickle lub bilon w błocie.

„No,, dzień dobry, staruszka!
Mówiłeś coś trochę minęło…»
I słyszę przez stłumiony kaszel:
„Rzeczy są pokonani, sprawy.
Jesteśmy teraz niespokojny.
Pot wszystko kwitło.
Solidna chłopska wojna -
Walka wioski do wioski.
Ja sam na własne uszy
Słyszałem od parafian:
Że kriushane radovtsev bicie,
Że kriushan radovtsy bicie.
I to wszystko, więc, bezvlaste.
wygnany król…
więc tutaj…
Obsypany wszystkimi przeciwnościami
W naszych głupich ludzi.
Otwarty z jakiegoś powodu, fortów,
Niech zawadiacki złoczyńców.
Teraz na drodze
Pokój nie znamy.
Tutaj też, niech… C Kriushi…
Muszą one być wykorzystywane do więzienia więzienia,
one w, thieving dusza,
Wróciliśmy do domu.
Mają Pron Ogloblin,
Buldıjnik, dračun, prostak.
Zawsze był w ogóle gorzki,
W pijany rano przez kilka tygodni.
Aw bezczelnego roku tretevom,
Kiedy wojnę,
Z wszystkich uczciwych ludzi
Ax oficerowie zabity.
teraz istnieją tysiące stał
Swoboda tworzenia brudy.
Rosja traci, brakujący…
Zabity pielęgniarka Rus…»

Przypomniałem sobie historię kierowcy
i, biorąc swój kapelusz i trzciny,
Chłopi poszło czcić,
Jak starego przyjaciela i gościa.

* * *

Idę jasnoniebieską utwór
I widzę - na spotkanie ze mną
Nosiłem mój Miller o dorożki
Zgodnie z jeszcze luźnym dziewicy.
„Serhuha! Na słodki duszy!
kwaterunku, Powiem ci!
już! Daj upust prawidłowego,
Wtedy ogloushu.
Dlaczego dałeś mi słowo rano?
I Snegina i przerwania:
I przychodzą do mnie, falochron, wesoły
Jedna młoda ekscentryczna.
. . . . . . . . . . .
Są one bardzo mile widziane do mnie,
Znam ich od dziesięciu lat.)
I ich córka Anna poślubiła
poprosiłem:
- Czy to nie jest, poeta?
- Dobrze, że, - mówię, - jest.
- Blond?
- Dobrze, oczywiście, blond!
- z kręconymi włosami?
- Śmieszne jest Pan!
- Kiedy przybył?
- Ostatnio,.
- Brother, mamusia, on jest!
wiesz,
Był zabawny
Raz we mnie zakochany.
Był to skromny chłopak,
i teraz…
drat…
Вот
pisarz…
wiadomo gula…
Bez wniosku do nas więc nie przyjść ".

A młynarz, jakby z wygranej,
Sly mrużyć oczy:
„No,, w porządku! Żegnaj na obiad!
Inni będą trzymać w rezerwie ".

Szedłem wzdłuż drogi do Kriushi
I zielone pola trzciny puka.
Nic nie złamał mi serce,
Nic nie może mnie niepokoić.
Jet pachnie słodko,
A w jego umyśle był pijany mgiełka…
Teraz byłby piękny żołnierz
Aby mieć dobrą powieść.

* * *

Ale tu Kriusha…
trzy lata
Nie dojrzały, wiem dachy.
liliowy pogoda
Liliowy posypane ciszę.
Nie słyszę szczekanie psa,
Nie ma nic, widocznie, guard -
Każda chatka zgniłe,
A w domu, więc szczypce pieców.
patrzę, na ganku w PRON
Loudmouthed chłop gwar.
Dyskusja na temat nowych przepisów,
Na ceny bydła i żyta.
„Jest super, znajomych!»
„E, hunter!
niesamowite, niesamowite!
usiąść!
Słuchać, bezzabotnik,
O naszej chłopskiej zhist.
Co nowego w Piotr usłyszał?
z ministrem, herbata, ponieważ znak?
Nie bez powodu, edrit w swoim języku,
Ty zostały podniesione pięści.
Ale to wszystko nie będzie szkalować.
Ty - mój własny sposób, chłop, nasz,
Samochwał nie chwała
A jego serce nie będzie sprzedawać.
Odwiedziliście nas czujne i gorliwy,
Sam wyjął na spodzie…
powiedzieć:
Wylot czy rolników
Bez kompensacji roślin lądowych panów?
krzyczeć na nas,
Co ziemia nie dotykać,
Jeszcze nie przyjść, falochron, chwila.
Co zatem z przodu
Niszczymy siebie i innych?»

I każdy z ponurym uśmiechem
Spojrzał mi w twarz i oczy,
i, przygnieciony przez myśl,
Nie mógł nic powiedzieć.
drżenie, kołysała etap,
ale należy pamiętać,
Dzwonienie w głowie:
„Opowiedz,
Kto jest Lenin?»
I odpowiedział cicho:
„On - ty”.

3

Kucki plotki dotyczące robotów,
osądzony, rozwiązany, shepcha.
I jestem na mojej starej kobiety
Wystarczy je otrzymał.
Однажды, powrocie z trakcją,
Poszedłem do drzemki na kanapie.
Radełko Marsh wilgoć,
I proznobil mgłę.
uścisnął mnie, w gorączce,
Cast zimna, Następnie ciepło
I w tym cholernym dopasowanie
Spędziłem cztery dni.

Moja młynarz mad, wiedzieć, zwariowany.
poszedł,
ktoś przyniósł…
Widziałem białą suknię
Tak, ktoś jest nos privzdernuty.
następnie, kiedy stało się łatwiejsze,
Kiedy przestał tryas,
Piątego dnia wieczorem
Zimny ​​mój rozliczane.
Wstałem.
To był tylko seks
Dotknął drżenie stopę,
Usłyszałem głos wesela:
„I!
cześć, kochanie!
Dawno nie daje.
Teraz, od dziecinnych lat
I stała się wielka dama,
A ty - słynny poeta.
. . . . . . . . . . .

dobrze, usiąść.
gorączka przeszła,?
Co masz teraz, nie jest tak!
I jeszcze oddychał ukradkiem,
Odnosząc się do dłoni.
że…
nie powróci, że był.
Wszystkie lata prowadzenia do stawu.
Raz byłem bardzo lubi
Siedząc przy bramie razem.
Wspólnie marzyliśmy chwały…
I skończyło się w zasięgu wzroku,
Ja również o tym
Zapomnij młody oficer…»

* * *

Słuchałem jej, i mimowolnie
Przyjrzał się smukłą twarz.
Chciałem powiedzieć:
„Pretty!
Naydemte inny język!»

Ale z jakiegoś powodu,, Nie wiem,
Nieśmiało powiedział bez związku:
«Да… że…
Zapamiętam…
usiąść.
Jestem bardzo zadowolony.
Będę czytać trochę
poezja
O kabatskuyu Rus…
Ozdobione jasne i ścisłe.
W uczucie - gypsy smutek ".
„Siergiej!
Jesteś tak źle.
Współczuję,
To wstyd dla mnie,
Jaki jest Twój pijanych walki
Jest znany w całym kraju.
powiedzieć:
Co się stało?»
„Nie wiem”.
„Kto wiedziałby?»
„Prawdopodobny, w jesiennej wilgoci
Urodziłam moją matką ".
„Joker, ty…»
„Ty też, Anna ".
„Ktoś taki jak?»
„Nie”.
„Wtedy, nawet bardziej dziwne
Zniszczyć się z tych lat:
Przed wami taka droga…»
gęstnieć, tumanylas odległość…
Nie wiem, Dlaczego dotknąć
Jej rękawice i szal.
. . . . . . . . . . .
Luna roześmiał, pajac.
I w moim sercu, chociaż nadal nie ma,
W dziwny, byłem pełen
Napływ szesnastu.
Rozstaliśmy się z nią o świcie
Z ruchami oczu i zagadki…

Jest coś pięknego w lecie,
Oraz z letnim piękno w nas.

* * *

Moja młynarz…
o, młynarz!
Ponieważ on doprowadza mnie do szału.
Dał dudy, próżniak,
I działa listonosz.
Dziś ponownie z dopiskiem,
Jakby ktoś w miłości:
«Daj.
Ci najbliżej.
z miłości
Ogloblin Pron ".
idę.
Przychodzę w Kriushi.
Ogloblin stoi na bramie
I pijany w wątrobie i w duszy
Kostin obnishtalыy ludzie.
„Hej,, ty!
karaluch bachor!
Wszystko do Snegina!..
P-czas i napar!
dać nam, falochron, twoja ziemia
Bez rekompensaty dla nas!»
a następnie, różnią zazdrościli,
Zmniejszenie kłótliwego gorliwość,
Powiedział prawdziwego żalu:
„Chłopi nadal trzeba gotować”.
„Dlaczego nazywasz mnie, ostatni?»
„Oczywiście, ani żąć, lub koszenie.
Teraz będę miał konia
i Snegina… razem…
wnioski…»
Więc wykorzystać nag.
Wałki moslastaya shket -
Dać taką okazja,
Aby mieć tylko siebie.
Poszliśmy skoku drobnym,
I sposób, w jaki się śmiać i rozgniewany:
Do wejścia na wszystkich wąwozach
Wózek pojechaliśmy.

przybył.
Dom z poddaszem
Usiadłam na małym elewacji.
Ekscytujące zapachy jaśminu
Pletnev jego palisada.
Slezaem.
Przyjedziemy na taras
i, kurzu otryahaya ramiona,
O czyjejś ostatniej godziny
Słyszymy go z górnej komory:
„Howl - Nie płacz, - nie pomaga…
Teraz nadszedł zimny trup…
Ktoś puka do drzwi.
proszek…
Idę do odblokowania…»

Plump smutna dama
Rzucił dobrą rygiel.
A ona wyrzuciła PRON moje prawo
Na ziemi,
bez słów.
„Daj!.. -
Powtórzył głucho. -
stopy nie jesteś w całując!»

Jakby bez myśli i słuchu
Wzięła słowa.
Następnie w konwersacji kolei
Zapytał mnie
przez grozy:
„I ty, prawdopodobnie, z córką?
siedzieć…
Kto zgłosi…»

Teraz wyraźnie pamiętam
Te czasy śmiertelne pierścieniowe.
Ale to nie było dla mnie łatwe
Zobacz jej twarz.
Zdałem sobie sprawę -
się smutek,
Cicho i chciał pomóc.
„Zabili… zabity Boria…
opuszczać!
przestać!
Ty - żałosnym tchórzem i niskie.
zmarł…
Jesteś tutaj…»

Нет, to było zbyt wiele.
Nie każdy rodzi się przenieść.
jak wrzody, wstydzi się spoliczkować,
Odpowiedziałem PRON:
„Dziś nie są one w duchu…
Chodźmy, pron, tawerna…»

4

Całe lato spędziłam w polowaniu.
Zapomniałem jej imienia i twarzy.
mój źle
bagno
Skarżył rыdalyshtik-Kulik.

Słabe nasza ojczyzna krotkaya
Drewno i pyłku Soch,
A lato jest krótkie,
Jako maja ciepłej nocy.
Świt zimny i Crimson.
Tuman pripadaet NIC.
Już w bezlistne Dubrovy
Rozprzestrzenia dźwięki cycki.
Moja Miller pełen huśtawka uśmiechnięte,
Niektóre wesołość w nim.
„Teraz my, Serhuha, z zająca
Na słodki duszy paliwa!»
Jestem zadowolony i polowanie…
Kohl nic
Rozwiać depresji i snu.
Dziś do mnie wieczorem,
miesiąc, vkatilsâ Pron.
„Mój przyjaciel!
Z wielkim szczęściu!
Potem przyszedł oczekiwany godzinę!
Witamy w nowym systemie!
Teraz wszyscy p czasy - i kvass!
Bierzemy gruntów ornych i lasów.
Teraz w Rosji Porady
Lenin - Starszy komisarz.
kumpel!
To numer!
Oto inicjatywa ponieważ inicjatywy.
I prawie umarł z radości,
Brat moich spodniach mokrych.
Edri Dobrze w twej babce rożnie!
wyglądać, golubar, weselej!
Jestem teraz pierwsza gmina
Zorganizować w swojej wsi ".

Miałem brata Pron LaBute,
Człowiek - to jest piątym asem:
W każdej chwili niebezpieczeństwa
Hvalbishka i diaboliczny tchórz.
takie Państwo, oczywiście, wydane.
Ich skała paplanina przyznano.
Miał na sobie białą dwa medale
Z japońskiej wojny na piersi.
A głos chrapliwy i pijany
Drew, idzie do pubu:
„Gloryfikacja Liaoyang
Kredyty na kwartał…»
następnie, zasysane narkotyk,
Podnieceniu i namiętnie
O poddał Port Arthur
łzy sąsiada na ramieniu.
„kochanie! -
krzyknął. -
Pietia!
boli mnie… Nie sądzę, że pijany.
Moja odwaga w świecie
Wie tylko jedno Liaoyang ".

Są zawsze na uwadze.
żyć, Brak odcisków dłoni.
a on, oczywiście, w Radzie,
Medale ukrył w bagażniku.
Jednak w ciągu tego samego krytycznej postawy,
Jako szpakowaty weteran,
Sapał pod fuzlowego słoiku
Pro Nerçinsk Tur:
«Да, братец!
Widzieliśmy górę,
Ale nie są zastraszani strach…»
. . . . . . . . . . .
Medale, medale, medale
Zadzwonił w jego słowach.
Przeciągnął nerwów PRON,
I Pron matki Court.
Ale wszystko poszło pierwszy
Opisać sneginsky dom.

W niewoli, zawsze jest prędkość:
- Daj! Niech nas wtedy!
Cała wieś została przewieziona do parafii
Od gospodyń domowych i bydła.

młynarz…
. . . . . . . . . . .
Mój stary młynarz
Doprowadzono do jego kochanki,
Uczynił mnie, próżniak,
Nieznajomy wziął los.
I znowu wzrósł coś…
Wtedy jestem całą noc
Spojrzałem na skrivlenny opieki
Piękne i zmysłowe usta.

Pamiętam -
powiedziała:
„Przykro mi,… To nie było w porządku…
Jestem człowiekiem szalenie zakochana.
pamiętam… ból głowy…
ale ty
przypadkowo obraził…
Okrucieństwo był mój osąd…
Był smutny, że tajemnica,
Co pasja nazwa przestępca.
Oczywiście,
Do tego spadku
Wiedziałem szczęśliwe b zysk…
Wtedy musiałbym rzucasz,
Jak pijany butelki…
Dlatego nie jest konieczne…
Brak spotkań… po prostu nie utrzymać…
Zwłaszcza ze starymi widokami
mogłem zranić matkę ".

Ale przeniosłem się do innego,
Wpatrując się w jej oczy,
A jej ciało mocno
Nieco odwrócił z powrotem.
„Opowiedz,
Czy coś Pana boli, Anna,
Dla Państwa brzytwa hutorskoj?»
Ale jakoś smutno i dziwnie
Spuściła oczy.
. . . . . . . . . . .
„Look…
już świt.
Świt jak pożar w śniegu…
Mi coś przypomina…
ale co?..
Nie mogę zrozumieć…
brat!.. że…
To było dziecko…
inny… Nie wchodzą świt…
Wszyscy siedzieli razem…
Mamy szesnaście lat…»

następnie, patrząc wokół mnie delikatnie
I wyginając łabędź ręka,
Powiedział, mimochodem:
„No,, w porządku…
Nadszedł czas, aby przejść na emeryturę…»
. . . . . . . . . . .
Wieczorem wyszli.
gdzie?
Nie wiem, gdzie.
w zwykły, ułożone kamienie milowe,
Sposób, aby łatwo odnaleźć.

Nie pamiętam te wydarzenia,
Nie wiem, zrobił Pron.
I szybko rzucili się do Petersburga
Rozwiać depresji i snu.

5

dotkliwy, straszliwe lata!
Ale najlepiej można opisać?
Słyszał sklepienia palace
Żołnierz silny „matka”.

źródło, dzielność!
Kwitnienie w dalyah!
Nic dziwnego, że motłoch hołota
On gra w stoczni na fortepiany
Krowy Tambow foxtrot.
chleb, dla owsa, dla ziemniaków
Facet Zăluceni gramofon, -
Lizanie kozie nogi,
Tango aktualnie go słuchać.
Wyciskanie zyski z bronią,
Klnąc tylko podatek,
Na myslit do nawet szczupaki,
Kata między nogami.
Z biegiem lat
Razmashisto, żarliwie…
gaz UDEL hleboroba.
Wiele poprelo butelkowane
„Kerenok” i „hodey” my.
Fefe! Kormilets! Kasatik!
Właścicielem gruntów i bydła,
Przez kilka izmyzgannyh „Kateka”
On pozwala się oderwać batem.

dobrze, w porządku.
ładne jęki!
Nie trzeba ośmieszyć i słowa!
Dziś część PRON
Wysłałem list do Millera:
„Serhuha! Na słodki duszy!
pozdrowienia, братец! Cześć!
Mówiłeś coś znowu Kriushi
Nie wydaje się sześć lat!
wygoda!
weź się w garść, na łasce!
Prizhvarivay sprężyna!
Mamy to się stało tutaj,
Dlaczego nie powiedzieć literę.
Spock stała się obecnie ludzie,
I burza przyszła się ustatkować.
zbadać, że w dwudziestym roku
Strzał Ogloblin Pron.

Rosja…
Durov Zyk go.
lubi wierzyć, on nie lubi wierzyć własnym uszom -
Jeden oddział Denikina
Zszedł na kriushan.
To miejsce, gdzie zabawa poszedł…
Przy takiej zabawy - okolet.
Z piskiem i śmiechem
Gulnula Kozak bicz.
Potem tu i chiknuli Prony,
Labutya jest Zalez słomy
i wspiął,
Tylko konie
Kozacy uciekli do lasu.
Teraz on jest pijany twarz
jeszcze nie zmęczony głos:
„Musiałbym zamówić czerwony
Za odwagę nosić ".
Całkowicie przetoczyły chmury…
I choć nie żyjemy w raju,
Wszyscy przyszli, Deary,
Pocieszyć mój los…»

* * *

I oto jestem na drodze znowu.
Czerwcowa noc Khmara.
Uruchom rozmowny karawan
Nasz shatko nasz Valko, jak dawniej.
Droga jest dość dobry,
Ciche jednostki płaskie.
Luna Złoty pył
Obsypany wioski na odległość.
błysnął kaplica, studzienki,
Okolicy i Pletneva.
I serce dawnych walk,
Jak pokonać w pierwszych dniach.

Jestem znowu w młynie…
Elnyk
Svechmi usiany świetliki.
Stary stary młynarz
Nie można umieścić dwa słowa razem:
„kochanie! Co za radość! Serhuha!
Ozyab, herbata? iść, prolekiem?
Tak można umieścić wkrótce, staruszka,
Samowar na stole i ciasto.
Sergunov! złoto! wyglądać!
. . . . . . . . . . .
A ty jesteś za stary na lata…
Teraz jestem słodki dusza
Dar dajesz ".
„Present?»
„Nie ma…
Wystarczy pismishko.
Nie jesteś w pośpiechu, gołąb!
Prawie dwa miesiące z odd
Kieruję to przeciągnięty ".

otwarte… czytałam… Oczywiście!
Gdzie zrobić więcej i czekać!
I takie niedbałe pismo,
I drukowanie Londyn.

„Jesteś żywy?.. Jestem bardzo zadowolony…
Ja też, ty, żywy.
Tak często marzę płot,
Furtka i twoje słowa.
Teraz jestem daleko od ciebie…
Rosyjska jest teraz kwietnia.
I niebieski zavolokoy
brzoza i świerk pokryty.
teraz tutaj, gdy papier
Powierzam smutku moje słowa,
Państwo Miller, puszka, do pchnięcia
Podslushivaete teterevov.
Często chodzę do molo
i, czy na przyjemności, eh go w strachu,
Rozejrzałem się wśród statków wszystkich uważnie
W sowieckiej czerwonej flagi.
Teraz osiągnął moc.
Moja droga jasny…
Ale ja nadal ładne,
Jako miejsce narodzin i jak sprężyna ".
. . . . . . . . . . .

Pisanie jako.
bezinteresowny.
I zhist nie pisać takich.

Jest jeszcze kożuch
Idę do jego stodoły.
Idę zarośnięty ogród,
Osoba dotyka liliowy.
Więc moja droga wybuchł widoki
Pogorbivshiysya płot.
Raz na bramie wonów
Miałem szesnaście lat.
A dziewczyna w białej pelerynie
Powiedział mi łagodnie: „Nie ma!»

Byli daleko ładny!..
Obraz nie gaśnie we mnie.

Wszystkim się podobało lat,
ale, więc,
umiłował nas.

styczeń 1925
Batum

Najpopularniejsze wersy Esenina:


Wszystkie wiersze Siergieja Jesienina

Zostaw odpowiedź